Rebalancing to przywracanie portfelowi docelowych wag. Ceny dryfują codziennie, więc wczorajsze 25/25/25/25 po cichu staje się 31/27/24/18 — coraz więcej zwycięzców, coraz mniej reszty. Rebalansowanie mechanicznie sprzedaje trochę tego, co urosło, i dokupuje to, co zmalało.
Co to realnie daje
- Kontrolę ryzyka — bez tego gorąca pozycja puchnie, aż STAJE SIĘ portfelem, a jej następne obsunięcie jest Twoim.
- Dyscyplinę — decyduje kalendarz, nie nastrój. To bezpiecznik antypaniczny.
- Przycinanie koncentracji za darmo — lekki, regułowy ruch pod prąd (sprzedaj odrobinę drogo, dokup odrobinę tanio) bez żadnego prognozowania.
Kompromis częstotliwości
Każdy rebalancing kosztuje spready i prowizje. Codziennie = drogie gonienie szumu; nigdy = ryzyko dryfuje bez granic. Miesięcznie to klasyczny złoty środek dla strategii sygnałowych: dość często, by wagi były uczciwe, dość rzadko, by koszty zostały małe. Tę kadencję mają wszystkie strategie u nas — jedna decyzja w miesiącu, publikowana jako aktualizacja portfela modelowego, z kosztami wliczonymi w track record.
Między aktualizacjami wagi dryfują — i dobrze
Między miesięcznymi publikacjami wagi płyną z cenami, dokładnie jak na prawdziwym rachunku; backtest modeluje to tak samo (opisane w metodologii). Liczy się reguła: ten sam kalendarz, ta sama matematyka, zero wyjątków — zobacz na żywo w Balanced Duo.
Materiał edukacyjny — nie jest to porada inwestycyjna.